Informacja publiczna – według prawa polskiego każda informacja o sprawach publicznych.
Prawo uzyskiwania informacji przysługuje każdemu jako prawo człowieka. Konstytucja RP posiada regulacje dotyczące uzyskiwania informacji publicznej w art. 61 służące realizacji przez obywateli najważniejszej zasady konstytucjonalizmu demokratycznego – suwerenności narodu określonej w art. 4. W definicji ustawowej w miejsce słowa "obywatel" użyto określenia "każdy", uniezależniając prawo dostępu do informacji publicznej od posiadania obywatelstwa.

Za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Informacja_publiczna    

Dyrektywa 2003/98/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 17 listopada 2003 r. w sprawie ponownego wykorzystywania informacji sektora publicznego, nazywana również Dyrektywą PSI (Public Sector Information) albo Dyrektywą reuse to dyrektywa unijna, która dotyczy gospodarczego prawa do ponownego wykorzystania informacji publicznej (nazywanej w terminologii Unijnej "Informacją Sektora Publicznego"). Dyrektywa nakłania państwa członkowskie Unii Europejskiej do udostępniania jak najszerszego zakresu zasobów do ponownego wykorzystania, określa też warunki na których to się odbywa. Dyrektywa zapewnia jednolite ramy udostępniania informacji publicznej do ponownego wykorzystania przez państwa członkowskie. Należy podkreślić, że dyrektywa nie dotyczy kwestii dostępu do informacji publicznej, wynikającej z prawa do informacji (które w Polsce jest prawem konstytucyjnym).

Jednym z założeń dyrektywy jest redukowanie barier dla ponownego wykorzystania informacji publicznej. Oznacza to w szczególności udostępniania informacji przez państwa członkowskie bezpośrednio w Sieci - tak by nie trzeba było składać wniosków o udostępnienie informacji do ponownego wykorzystania; oraz redukowania - lub całkowitego znoszenia - opłat za ponowne wykorzystania informacji publicznej.

Za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyrektywa_w_sprawie_ponownego_wykorzystania_informacji_sektora_publicznego

 

Przedstawione poniżej przykłady działań, artykułów, dyrektyw, ustaw, pozwolą odpowiedzieć na pytanie dlaczego dane meteorologiczne, mimo że są informacją publiczną nadal nie są udostępniane w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Cofając się w przeszłość wyraźnie widać, że brak partycypacji całych środowisk zainteresowanych dostępem do danych meteorologicznych przyczynił się do obecnego stanu, mimo przyjęcia w ostatnim czasie teoretycznie korzystnych lub obojętnych zapisów ustawowych.

 

Jako przykład możliwości wczesnego dostosowania przepisów polskich do unijnych w zakresie dostępu do informacji publicznej należy wskazać opinię prawną z 2003 roku przygotowaną przez Jacques Tallineau w imieniu ECO pt. „Europejskie standardy dostępu do informacji publicznej”. Zamówienie zostało zrealizowane na rzecz Kancelarii Senatu - https://polskawue.gov.pl/files/Dokumenty/Publikacje_o_UE/Analizy_i_ekspertyzy_prawne/039_Dostep_do_infomacji_publicznej.pdf

Opinia prezentuje europejskie standardy dostępu do informacji publicznej - w szczególności zasady obowiązujące w Parlamencie Europejskim, Radzie i Komisji, w instytucjach europejskich, praktykę w niektórych Państwach Członkowskich oraz stosunki między tymi instytucjami a grupami interesu także w odniesieniu do polskiej ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Dostęp do informacji publicznej obejmuje szeroki zakres sytuacji, w tym rozpowszechnianie informacji publicznej w dziedzinach będących przedmiotem zainteresowania publicznego (… prognoz pogody, danych geograficznych i geologicznych, danych zdrowotnych, itp.).

W rozdziale Kwestie prawne związane z wielokrotnym korzystaniem z informacji publicznej autor wskazał: Dane zgromadzone przez sektor publiczny (Np. informacje finansowe, gospodarcze, prawne, administracyjne, geograficzne, geologiczne, komunikacyjne, pogodowe, zdrowotne, itp.) bez wątpienia posiadają wartość ekonomiczną. Z jednej strony, jeżeli sektor publiczny wykorzystuje te dane do celów komercyjnych, sektor prywatny funkcjonujący na rynku informacyjnym nie jest w stanie konkurować na równych warunkach. Z drugiej strony, instytucje publiczne, których część funduszy na wykonywanie zadań publicznych jest uzależniona od sprzedaży informacji, powinny mieć możliwość legalnego kontrolowania danych przez nie zgromadzonych lub sporządzonych w celu zapobiegania nadużyciom prywatnych operatorów wyszukujących tylko informacje o największej wartości rynkowej.

W trakcie prób uregulowania wzajemnych relacji sektora publicznego i prywatnego pojawiały się propozycje rozróżniania pomiędzy danymi zwykłymi a danymi zwiększonej wartości. Instytucje publiczne nie powinny posiadać uprawnień do sprzedaży danych przeznaczonych dla klienta. Niemniej, w praktyce najwyraźniej trudno jest ustalić precyzyjne granice między głównymi kategoriami informacji i usługami informacyjnymi. Warunki nakładane na instytucję publiczną przy publicznym udostępnianiu informacji są regulowane przez Państwa Członkowskie, za wyjątkiem działalności gospodarczej nie związanej z zadaniami publicznymi, podlegającej wyłącznie zakresowi europejskiego prawa o konkurencji.

W rozdziale Propozycja Dyrektywy w sprawie wielokrotnego korzystania z dokumentów sektora Publicznego, autor wskazał m.in.: Główny cel Dyrektywy polega na stworzeniu równych reguł dla sektora prywatnego i publicznego na rynku informacyjnym odnośnie korzystania z informacji publicznej oraz, że opłaty nie mogą przewyższać kosztu sporządzenia, powielenia i rozpowszechnienia informacji przy racjonalnym zysku z inwestycji (koszt marginalny). Takie same warunki, z góry określone i opublikowane, mają zastosowanie do porównywalnych kategorii użytkowników (zakaz dyskryminacji).

Odnosząc się do polskiej ustawy o dostępie do informacji publicznej autor wskazał, że nie zajmuje się ona informacją środowiskową jako taką.

Reasumując Polska miała bardzo dużo czasu na dostosowanie prawa polskiego do prawa unijnego w zakresie dostępu do danych meteorologicznych, w szczególności poprzez zmianę ustawy prawo wodne oraz prawidłowe określenie wyłączeń w ustawie o dostępie do informacji publicznej. Należy także wskazać na Dyrektywę Rady 90/313/EWG z 7 czerwca 1990 r. w sprawie swobody dostępu do informacji środowiskowych, która w artykule 5 stwierdza: Państwa Członkowskie mogą ustanowić opłatę za udzielenie informacji, ale opłata taka nie może przekraczać uzasadnionego kosztu dostarczenia tej informacji (https://www.cupt.gov.pl/files/CUPT/ochronarodow/Dyrektywa_Dostepu%20do%20Informacji.pdf). 

 

Przykładem zwrócenia uwagi na pozimoie centralnym na problem dostępu do danych IMGW na cele naukowe jest interpelacja z 24.03.2006 r. nr 2090 do prezesa Rady Ministrów w sprawie zagrożenia związanego z niewystarczającym prognozowaniem skutków ekstremalnych zdarzeń klimatycznych i postępowania w tym kontekście Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej - http://orka2.sejm.gov.pl/IZ5.nsf/main/0C19CCD6.

 

Podstawowym argumentem przedstawianym przez IMGW oraz Ministerstwo Środowiska, że nie można nieodpłatnie udostępniać danych meteorologicznych stale jest, że IMGW nie jest w całości finansowane ze środków budżetu państwa.  (Podcza obrad Komisji Sejmowych, pojawiały się bardzo różne informacje o finansowaniu IMGW, nawet na poziomie 25% (Sekretarz Stanu MŚ Stanisław Gawłowski w dniu 04.01.2010 r.) do 80% (Przedstawiciel IMGW podczas konferencji uzgodnieniowej w dniu 10.07.2014 r.). Należy wskazać, że IMGW ani MŚ na posiedzeniach Komisji czy Konferencji nie przedstawiło zestawienia przychodów i wydatków, które potwierdziłyby te tak diamatralnie różne informacje.

W świetle braku działań dostosowujących ustawę o dostępie do informacji publicznej w zakresie dostępu do danych meteorologicznych wydaje się, że te argumenty przeważały. Sprzyjał temu także brak działań ze strony środowiska naukowego oraz organizacji pozarządowych. Nikt też nie wytknął, że Państwowa Służba Hydrologiczno-Meteorologiczna (PSHM) zgodnie z art. 109 ustawy prawo wodne, w całości musi być i jest finansowana ze środków publicznych.

W tym faktycznym sporze Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie tylko nie wspierało szkół wyższych ale w 2010 r. zaproponowało zasady finansowania nauki drastycznie zmniejszające środki na działalność badawczą szkół wyższych, a korzystne dla PAN oraz jednostek badawczych (w tym IMGW).

Rektorzy uniwersytetów alarmowali w przyjętym przez Konferencję Rektorów Uniwersytetów Polskich stanowisku, że proponowane zasady finansowania nauki spowodują drastyczne zmniejszenie środków na działalność badawczą, co może doprowadzić do zaniku ich aktywności naukowej.

Prof. Wiesław Banyś, rektor Uniwersytetu Śląskiego, przewodniczący Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich zwrócił uwagę na nierówność traktowania uniwersytetów i politechnik, które musiały się ubiegać o dotację z budżetu na badania na takich samych zasadach jak jednostki Polskiej Akademii Nauk i ośrodki badawczo-rozwojowe. Efektem tego było to, że w wielu przypadkach wydziały zostały zepchnięte na niższe pozycje na liście jednostek, które dostaną dofinansowanie w 2011 r. (Wykorzystano: Uczelnie zepchnięte na niższe pozycje, Renata Czeladko 27-10-2010, Rzeczpospolita -    http://www.rp.pl/artykul/555486.html?print=tak&p=0).

 

Ze względu na nierozwiązywany problem z dostępem do danych meteorologicznych na cele naukowe w dniu 22.11.2010 r. Konferencja Rektorów Uniwersytetów Polskich przyjęłą uchwałę w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy prawo wodne, która została poparta przez Konferencję Rektorów Polskich Uczelni Technicznych (KRPUT) oraz Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP). W uzasadnieniu uchwały 254 KRUP napisano m.in: W zakresie dostępności danych meteorologicznych i hydrologicznych dla celów naukowych, Polska jest jednym z ostatnich krajów europejskich, pobierających tak wysokie opłaty za udostępniane dane. Z tego względu łatwiej, bo bez trudności i kosztów można realizować np. badania nad zagrożeniami powodziowymi na terenie Republiki Czeskiej, gdzie dostęp do tego typu informacji jest praktycznie swobodny i nieograniczony, niż na terenie Polski.

Wniosek KRUP o zmianę art. 110 ust. 3 i 4 ustawy prawo wodne został zgłoszony przez Senator Profesor Jadwigę Rotnicką i przyjęty w Senacie RP. Poprawka ta została jednak odrzucona na posiedzeniu Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa w dniu 04.01.2011 r.

Stało sie tak na skutek wystąpienia Sekretarza Stanu Ministerstwa Środowiska, Stanisława Gawowskiego, który powiedział: "... Proszę państwa, to są dane, które mają określoną wartość na rynku i w momencie udostępniania ich na podstawie proponowanego zapisu, spowodujemy, że de facto „wyprowadzamy” około 10 mln zł z budżetu Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. W dodatku nie „wprowadzając” ich do budżetów uczelni, bo kadra naukowa uczelni będzie mogła swobodnie tymi danymi handlować.

Tak więc nie chcemy, czy też Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej nie chce, ograniczać dostępu do informacji na potrzeby nauki, ale nie chcemy też pozwolić na to, żeby poprzez np. niewielką pracę badawczą te informacje były dalej sprzedawane w sposób swobodny. Umowy, które do tej pory zawierał Instytut, te porozumienia, sprowadzały się do tego, że jeżeli ktoś chce dalej handlować tymi informacjami, to tę część należną Instytutowi musi po prostu zapłacić. ..."

Następnie odpowiadając na kolejne pytania: "... Przypomnę państwu, że Instytut na swoje utrzymanie otrzymuje z budżetu państwa – w przeciwieństwie od WIOŚ, inspektoratów ochrony środowiska – mniej więcej 25% kwot potrzebnych, czyli około 25-26 mln zł, podczas gdy koszt utrzymania Instytutu wynosi 106 mln zł. Pozostałe pieniądze Instytut pozyskuje w bardzo różny sposób, w tym również poprzez udostępnianie danych różnym instytucjom, firmom – oczywiście odpłatnie.
W momencie wprowadzenia tego zapisu państwo spowodujecie, że nie tylko Instytut będzie handlował tymi danymi, ale również wszystkie uczelnie, bo wtedy te dane staną się ich własnością.
De facto tak to oznacza, bo poprzez wprowadzenie niewielkiego wkładu pieniężnego uczelnia będzie mogła tymi danymi już dalej handlować. Nie będzie zatem żadnej możliwości wprowadzenia bariery dla takiego postępowania. Jeżeli Wysoki Sejm przyjmie tę poprawkę, to konsekwencją tego będzie albo wygospodarowanie
dla Instytutu dodatkowych 10 mln zł – a wiadomo, że tych po prostu nie ma – albo cięcie kosztów, co wiąże się z tym, że trzeba będzie pozamykać stacje pomiarowe, jakiś radar lub nie będzie się czegoś remontować. Tak to w praktyce będzie wyglądało.
Pytacie państwo, dlaczego rektorzy wystąpili z takim postulatem. Otóż chodzi tu o pieniądze. W pierwszym roku rzeczywiście te pozyskane dane będą służyły do przeprowadzenia badań, natomiast w następnym roku, poprzez dołożenie własnych prac badawczych, te dane staną się pracami badawczymi, którymi uczelnie będą swobodnie handlować dalej. I niestety nie będzie nad tym żadnej kontroli. Dzisiaj nie jest to możliwe, bo Instytut mówi twardo: chcecie handlować tymi danymi dalej, to musicie odpowiednią „daninę” odprowadzić na nasze konto. To jest absolutna oczywistość. To jest praktyka dnia dzisiejszego.
Powtarzam jeszcze raz – te uczelnie, które zgłosiły się i zawarły porozumienia, otrzymują z Instytutu dane bezpłatnie, ale tylko do badań naukowo-dydaktycznych. ...."

Pan Minister nie wyjaśnił w jakim zakresie umowa zawarta przez IMGW ze szkołą wyższą jest bardziej wiążąca od umowy wskazanej w ustawie. Nie wyjaśnił też dlaczego IMGW żąda podwójnego finansowania od szkół wyższych, które także jak IMGW nie są w całości finansowane z budżetu państwa. Wystąpienie Sekretarza Stanu Stanisława Gawłowskiego było też obraźliwe w stosunku do Rektorów, którzy wystąpili z projektem otwarcia danych meteorologicznych na cele naukowe poprzez zmianę art. 110 ust. 3 i 4 ustawy prawo wodne. Pokazało ono jednak istotę sporu - IMGW w relacjach ze szkołami wyższymi chce mieć pozycję dominującą.

W dniu 18.01.2011 r., dwa tygodnie po odrzuceniu poprawki Senatu, Dyrektor IMGW zmienił rozporządzeniem nr 2/2011 treść porozumienia zawieranego ze szkołami wyższymi od 2009 roku - na bardziej niekorzystne (Porównanie porozumień z 2009 i 2011).

Dzięki działaniom rzeczniczym SKP od 29.12.2011 r. obowiązują zapisy, o które w 2010 roku wnosił KRUP. MGW nie tylko nie utracił 10 milionów zł rocznie ale miał zarówno w 2012 jak i 2013 roku dodatni wynik finansowy. IMGW nie utraci też 7 milionów zł (aktualnie podawana kwota przez IMGW) jak dojdzie do nieodpłatnego dostępu do danych meteorologicznych do wszystkich celów niekomercyjnych. Taka powinna być praktyka dnia dzisiejszego.

 

...

 

Nadzieje w sprawie otwartego dostępu do danych meteorologicznych jakie pojawiły sie po przyjęciu ustawy o dostępie do informacji publicznej wynikały z założeń ustawowych, a przede wszystkim z materiałów Komisji Europejskiej.

 

Optymistyczny artykuł Marcina Maja z 12.12.2011: UE: Zacznijmy zarabiać na rządowych danych (re-use)!  (Cały tekst). Optymistyczny, ponieważ opracowany na podstawie materiałów Komisji Europejskiej.

 

Od strony prawnej przedstawia to Bartłomiej Dziliński w artykule Prawo do ponownego wykorzystania informacji publicznej. Uwagi na tle transpozycji dyrektywy 2003/98/WE z 17 listopada 2003 r. w sprawie ponownego wykorzystania informacji sektora publicznego, który ukazał się w Zeszytach Prawniczych Biura Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu, nr 4(36) 2012 s. 28–46. http://orka.sejm.gov.pl/wydbas.nsf/0/37DA891292AED0ABC1257B1F004C93E7/$File/Strony%20odZP_36-3.pdf